Czerwony terror Maxa Czornyja to powieść, która prowadzi czytelników przez rosyjskie realia na chwilę przed wybuchem rewolucji bolszewickiej. Brawurowo opisane realia są tym straszniejsze, że nie ma w nich ani grama fikcji. Świat pogrążony był w pierwszej wojnie światowej, a carska Rosja chyliła się ku upadkowi, Włodzimierz Lenin wkroczył na scenę w odpowiednim momencie, aby zmienić bieg historii.

Car, caryca i Rasputin

W 1916 roku prawicowi spiskowcy zamordowali Grigorija Rasputina. Długowłosy kaznodzieja i rzekomy jasnowidz od lat manipulował carycą i carem, wpływając na najważniejsze decyzje podejmowane w wielkiej Rosji. Jego wpływy były tym niebezpieczniejsze, że trwała pierwsza wojna światowa. W lutym 1917 roku doszło do strajków na terenie Rosji, a tymczasem Lenin od dwunastu lat żył za granicą. O rewolucji lutowej dowiedział się w marcu, kiedy Mikołaj II abdykował w imieniu swoim i swojego syna na rzecz brata, Michała Aleksandrowicza. Ten zrzekł się korony na drugi dzień. Carska Rosja drżała w posadach, kiedy Leni wrócił do kraju witany przez swoich zwolenników. Za pół roku miał przeprowadzić rewolucję bolszewicką, która całkowicie odmieniła losy Rosji.

Historia i szczegółowe studium zła

W swojej książce Max Czornyj proponuje czytelnikom studium zła w postaci czerwonego terroru, zaproponowanego przez Włodzimierza Iljicza Lenina. Jego droga do władzy była usłana trupami. Z bezwzględną konsekwencją realizował swoje plany, aby zapanować nad Rosją. To właśnie na jego polecenie przetrzymywana w Jekaterynburgu rodzina Romanowów została rozstrzelana. To on chciał stworzyć czerwony korytarz, aby ze swojej ojczyzny przenieść rewolucję do ojczyzny Karola Marksa. Ten ostatni przewracałby się w grobie, gdyby wiedział, co komuniści zrobili z jego teoriami. Max Czornyj w przystepny sposób opowiada o tym, co działo się w Rosji pod koniec pierwszej wojny światowej i po objęciu władzy przez Włodzimierza Lenina. Jego książka jest poniekąd pasjonującą i porywającą  lekcją historii.